Posty otagowane ‘samotność

27
lut
08

Siedzę sam w pokoju bez ścian.

Trochę szkoda, że nie dorwałam się na dłużej do klawiatury ostatnimi czasy. Albo.. Jak już się dorwałam to nie chciało mi się pisać. Miałam bowiem trochę do pisania. A teraz… To się tak jakby wszystko rozeszło po kościach.

Generalnie kiepska pogoda. Niskie ciśnienie. Jest szaro. Mam podły nastrój. Tak ,tak. Lubię sobie powmawiać ,że to cholernie wspaniałe smopoczucie spowodowane jest pogodą. A w rzeczywistości kilkoma innymi rzeczami. Nie będę o nich mówić z dwóch powodów. Po pierwsze nie chce po prostu o tym mówić ,po drugie mogłoby to zostać przeczytane przez bynajmniej niepowołane osoby.

Czas mi się wlecze. Niemiłosiernie. Każda minuta wlecze się do momentu kiedy złapię się za “Cień Wiatru”, wezmę gitarę do ręki albo włączę odpowiedni repertuarem, którym stał się ostatnio Lenny Valentino. 

‘Siedzę sam w pokoju bez ścian.’

Zabawne, że w podstawówce muzyka była dla mnie rzeczą istniejącą ,ale niekonieczną.  Dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez niej. Po prostu nie umiem. Brak mi słów. Jak kiedyś ochłonę ,rozwinę wypowiedź.

‘I nawet kiedy będę sam nie zmienię się to nie mój świat.’

No to zaczęła się walka charakterów. Nieme krzyki. Trudno. Pewne cechy nie pozwalają. I dobrze.

Pada deszcz i wieje wiatr. Lubię słuchać deszczu bębniącego w szyby. Uwielbiam. Zwłaszcza teraz. Chciałabym żeby zmył to wszytsko co wydarzyło się ostatnio. Chciałabym już to mieć za sobą. Chcę burzy. Tak patrzę w tej chwili na to co napisałam przed chwilą i widzę sporo wyrazu “chcę” lub “chciałabym”. To znaczy ,że nie jest dobrze. Bo chcę zmieniać. Chcę by już było dobrze. Bym  znowu mogła się faktycznie i prawdziwie śmiać. Teraz udaję.

Odwykłam od samotności, więc może i to odświeżenie znajomości z tą Panią nie jest takie złe?

Nie, samo w sobie nie jest, ale gorszy jest posłaniec ,który ją wezwał. Lubię kiedy to posłaniec ją do mnie sprowadza, ale na moje polecenie, a nie innych.

Moim azylem jest muzyka. I tyle.

Mój świat.

p1020139.jpg