<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Parę słów... &#187; Paulo Coelho</title>
	<atom:link href="http://whisperofloneliness.wordpress.com/tag/paulo-coelho/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://whisperofloneliness.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Feb 2009 21:58:52 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='whisperofloneliness.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/bbabee28fe941a213d6c03ac5378ed14?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Parę słów... &#187; Paulo Coelho</title>
		<link>http://whisperofloneliness.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://whisperofloneliness.wordpress.com/osd.xml" title="Parę słów&#8230;" />
		<item>
		<title>Sprawy &#8216;nadziemne&#8217; nie są lekarstwem natychmiastowym. A szkoda.</title>
		<link>http://whisperofloneliness.wordpress.com/2008/02/07/sprawy-nadziemne-nie-sa-lekarstwem-natychmiastowym-a-szkoda/</link>
		<comments>http://whisperofloneliness.wordpress.com/2008/02/07/sprawy-nadziemne-nie-sa-lekarstwem-natychmiastowym-a-szkoda/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Feb 2008 17:48:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whisperofloneliness</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Paulo Coelho]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[zachód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whisperofloneliness.wordpress.com/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem czy powinnam pisać będąc w takim stanie- czyt. zrezygnowania, zmęczenia, ogólnego poczucią beznadziei, gdyż człowiek, który tak sie czuje jest bardzo podatny na działania tych pierwszych myśli, które bardziej odzwierciedlają emocje ,a nie do końca są przemyślane.  Cóż, zaryzykuje. Najwyżej uznacie mnie za jakaś idiotkę czy coś w tym rodzaju, ale mam nadzieje, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whisperofloneliness.wordpress.com&blog=1826204&post=6&subd=whisperofloneliness&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Nie wiem czy powinnam pisać będąc w takim stanie- czyt. zrezygnowania, zmęczenia, ogólnego poczucią beznadziei, gdyż człowiek, który tak sie czuje jest bardzo podatny na działania tych pierwszych myśli, które bardziej odzwierciedlają emocje ,a nie do końca są przemyślane.  Cóż, zaryzykuje. Najwyżej uznacie mnie za jakaś idiotkę czy coś w tym rodzaju, ale mam nadzieje, że przed tym osądem weźmiecie pod uwagę napisane przeze mnie pierwsze zdanie. (zawsze miałam promlem z długimi zdaniami, ludzie mówią, że za dużo Tolkiena się naczytałam i majstruje zdania, które przerażają długością)</p>
<p> Zacznę od wstępu.  Poszłam dziś do szkoły po przerwie. Nie mogłam usiedzieć w domu. Widziałam go przez chwilę. No nic. Bywa. Na lekcji koledze Kaszelowi prawie udało się mnie wykończyć i myślałam ,że się uduszę w szkolnym kiblu. Ta, lepszego miejsca chyba nie mogłam se wybrać. No, ale minęło. Poszłam do pielęgniarki, wróciłam do domu.</p>
<p>Wróciłam do czytania. Przez te kilka dni przeczytałam ksiązki o tzw. tematyce nadziemnej. Paulo Coelho się kłania. W bardzo dużym uproszczeniu naczytałam się o tym jak się powinno żyć w zgodzie z własnym ja, że nie można być niewolnikiem samego siebie, trzeba próbować, nie można się bać. Ten, który nic nie robi nie będzie czuł niczego innego oprócz smutku, że nie jest na tyle odważny by COŚ zrobić. Tak, taaak, wszystko na tak, ale co mi po tym jeśli problem mam bardziej przyziemny i nie bardzo mi te założenia dstarczą szybko pomocy. Okej, skuteczne po pewnym czasie, w celu odnalezienia harmonii i spokoju duszy, a później, będąc w pełni sił, dalszego próbowania.</p>
<p>Pierwsza myśl- i właśnie dlatego nie można się angażować, bo później bardzo często przychodzi rozczarowanie, które boli. Bardzo boli. Ale jeżeli wszyscy by tak myśleli to.. to by był jakiś obłęd. Nikt by nie walczył o swoje, wszyscy byliby sparaliżowani ze strachu przed bólem. A ból jest przecież częścią naszego życia. I musimy nauczyć się z nim żyć. Trzeba pogodzić się z tym ,że są wzloty i upadki, ale to nie takie proste. Tzn. w chwili, gdy jest się &#8216;na dole&#8217; to stwierdzenie może brzmieć oschle, bezlitośnie obojętnie i okrutnie. Wtedy, będąc na tym poziomie, wiele rzeczy wydaje się bezsensownymi, tracą blask i my też go tracimy. Ale jeżeli nie doświadczamy w tej chwili jakiejś przykrości czy bólu zdanie: &#8216;trzeba pogodzić się z tym, że są wzloty i upadki&#8221; brzmi całkiem rozsądnie.</p>
<p>No i najważniejsze. Pomyślny zbieg okoliczności, pomyślny przebieg zadarzeń, pomyślny bieg czegoś tam- szczęście.Co by nie było- szczęście, fart, powodzenie czy jak to tam ludzie jeszcze nazywają, jest najważniejsze. To tak jak w lotku. Wiedza i umiejętność z niej wynikająca jest jak wiadomo nie wilkim procentem tego CZEGOŚ ,co składa się później na wygraną. Umiejętność postawienia kreski? Myślę ,że to jest tylko 1% TEGO. A reszta? Szczęście, po prostu szczęście. Może przykład z lotkiem jest trochę zbyt absurdalny, no ale. Przynajmniej prawdziwy. Tak, szczęście, chodzi tam, gdzie mu się podoba. Opuszcza szczęśliwych już ludzi i wyrusza dalej w podróż. Ku ludziom, którzy szczęścia  nie zaznali, a którzy go potrzebują. Czasem niestety kogoś ominie. A szkoda. Pozostaje tylko wierzyć, że to szczęście jednak przybędzie raz jeszcze, tylko może w innym momencie. W momencie, który może tak naprawdę będzie ważniejszy od tamtego, kiedy tak bardzo szczęścia potrzebowaliśmy, a ono nie przybyło.</p>
<p>W zasadzie to nie wiem do czego zmierzam. Piszę co myślę, a mam teraz taki mętlik w głowie, że szok. Ale to pomoaga&#8230; Takie wypisanie wszystkiego. Teraz jest trochę bardziej poukładane, a przede wszystkim wyszło ze mnie. Zdaję sobie sprawę, że pisząc o tym wszytskim bardzo się obnażam mentalnie, ale mam nadzieję, że jakimś szczęśliwym zbiegiem okoliczności, nie zajrzy na tą stronę nikt niepowołany, który tą otwartość mógłby wykorzystać przeciw mnie. No znowu się łapie. Czemu z góry zakładam, że ludzie są źli, że chcą mi zrobić krzywdę. Myślę, że ludzie z natury są dobrzy, tylko inne czynniki wpływają później na to jakimi się stają i często nie zależy to on nich.Chociaż, jakby się tak zastanowić, to człowiek powienien być swoim Panem. Ale niezawsze tak jest. A szkoda.</p>
<p> Dopisałabym jeszcze coś. Jakoś ciągle czuję się niewypisana no ale.. nie wiem co.</p>
<p>Dobra chyba już skończe, bo nie wiem co tu jeszcze napiszę. Pozwolę nie dokładać sobie jeszcze jednej cegiełki do tego dzieła w istocie małego i jeszcze niedoświadczonego umysłu.</p>
<p>Ah no i obiecałam -zdjęcie.</p>
<p><a href="http://whisperofloneliness.files.wordpress.com/2008/02/zachody.jpg" title="zachody.jpg"><img src="http://whisperofloneliness.files.wordpress.com/2008/02/zachody.jpg" alt="zachody.jpg" /></a></p>
<p>&#8220;(&#8230;) Jakże odwdzięczę słońcu, że zachód mnie nie odpycha, że wieczór i poranek niedługa dzieli rozłąka&#8230;&#8221; Jan Paweł II</p>
<p>I niebo stało się oceanem. Gdy jestem przygnębiona lubię oglądać ładne rzeczy. A do tych z pewnością zalicza się zachód słońca.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whisperofloneliness.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whisperofloneliness.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whisperofloneliness.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whisperofloneliness.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whisperofloneliness.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whisperofloneliness.wordpress.com/6/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whisperofloneliness.wordpress.com&blog=1826204&post=6&subd=whisperofloneliness&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whisperofloneliness.wordpress.com/2008/02/07/sprawy-nadziemne-nie-sa-lekarstwem-natychmiastowym-a-szkoda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/68ee5fddd888bc7d44d2a90b9ee5da53?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whisperofloneliness</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://whisperofloneliness.files.wordpress.com/2008/02/zachody.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">zachody.jpg</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>