No, sporo nie pisałam. Po długich przemyśleniach doszłam do wniosku ,że nei będę opisywać moich wakacji, bo po pierwsze za dużo by było do opisywania, a nawet odważę się stwierdzić, że nie dałoby rady tego wszystkiego opisać, po drugie jest listopad a ja bym miała pisać o wakacjach… tak więc darujmy sobie. Miałam zajebiste wakacje- tyle będzie musiało starczyć.
Zaczął się rok szkolny, nowy. Co prawda zaczął się 2 miesiące temu, ale dopiero teraz zebrałam się żeby napisać.
Tak więc… Nowa szkoła, nowi ludzie i nowe rozczarowania. Może brzmi to cholernie pesymistycznie, ale cóż. Takie były te dwa miesiące, nie będę ukrywać, bo po co. Mam wszystkim moim znajomym wkręcać, jaką to mam zajebistą klasę, jak mi dobrze i że gimnazjum było gównem w porównaniu z tym, kiedy to nie prawda. Klasa hm… myślałam ,że będzie lepiej. Nie jest tragicznie, ale mogłoby być zdziebko inaczej. Dobrze mi nie jest z kilku powodów m.in. czuję ,że nie znajduję się w odpowiednim miejscu dla mnie- totalna humanistka w biolchemie- zapowiadało się ciekawie, ale żeby aż tak -.- To nie na moje zdrowie. Jest 100 razy ciężej niż w gimnazjum i każdy dzień jest walką o nieutracenie siebie. O nie zaginięcie w tym wszystkim, bo trzeba pozostać wiernym sobie- to takie trudne. Bardziej niż przypuszczałam. Październik był miesiącem strasznym- nie będę ukrywać i przeczyć temu. Totalny dół. Beton. Mur. Kaplica. I żądanie uśmiechu. Ile można udawać? Jak długo trzeba być wbrew sobie i czy jeśli podejmę z tym walkę, to czy wygram?
A ty rób swoje- wiem, wiem, doskonale wiem, ale to trudne. Nie zważać na nic i robić swoje, to co do mnie należy. Z drugiej srony nikt nie powiedział ,że będzie łatwo. Ale mogło by być odrobinę przystępniej. I żebym nie była w tym wszystkim sama, bo to najgorsze. Nie chce być już sama. Nie chcę.
No dobra… Ale dosyć przemyśleń i trucia. Miałam niby streścić ten okres czasu więc streściłam, ale muszę się wziąć w garść- wiem. I tego się trzymajmy. A może by tak mały skrócik?
I co kolejno się działo.. Ano. Najpierw zlocik klasowy we wrześni, a potem, dokładnie tego samego dnia, koncert Pawilonu z Natką ^^ Nadarzyła się później króciótka sesyjka z Olą ,a później poeciała już Sweet Szesnastka Natalinki xD Następnie jedna z najowocniejszych sesji z Moną ^^ I dzisiejszy dzionek z Kasią. Na fortach
I jeszcze kilka.
I to by było na tyle.


Najnowsze komentarze