Archiwum dla listopad, 2008

21
lis
08

Ostatni Dzień.

Ostatni Dzień. Tak, Ostatni Dzień w mojej klasie. Kochanej klasie 1 E. Nie wiem czy ktokolwiek z Was będzie to czytał, ale chcę Wam jeszcze raz bardzo podziękować za to, że Ten dzień był właśnie Takim dniem. Dziękuję. Będę Waszym duchem, małym humanistycznym uśmiechniętym duszkiem, który będzie Wam zawracał głowy na fizyce i chemii ;D

Wiele to dla mnie znaczyło i dlatego jeszcze raz dzięki ;)

 

No dobra, a teraz hm… Od poniedziałku zacznie się na pewno następna pewnego rodzaju przygoda. Poznam nowych ludzi, może na początku być trochę ciężko, ale mam nadzieję, że to nie potrwa długo. W tej chwili pragnę, aby nigdy w życiu nie żałować tej decyzji. Nie chcę być przegraną i mam nadzieję ,że nią nie będę- po prostu mam nadzieję ,że podjęłam dobrą decyzję. Wszyscy mówią, że tak. I ja również tak myśle- w końcu po długich rozważaniach i wątpliwościach.  Z resztą chyba pierwsza reakcja jest najważniejsza, a było nią odeeetchnięcie z ulgą (ogromną ulgą_ na wiadomość ,że udało się wywalczyć to przeniesienie. Wiecie, trudno wyrazić emocje ,gdy odczuwa się równocześnie i radość i smutek, jednak w pewnym momencie jedne wzięły górę nad drugimi. Np. podczas tej mojej “mowy” na chemii. Cholera, a miałam się nie rozklejać. Jednak nie żałuję. Byłam sobą, byłam prawdziwa i zawsze starałam się być dla Was Tą Prawdziwą. Później już ostatnie minuty na języku polskim, cieszyłam się straszliwie ;D I ten humor pozostał mi do teraz mimo, że znowu wlazłam w gówno (“Niech będzie z Tobą, Kasiu xD”) i oby i tym razem na szczęście. Nie sądziłam, że już aż tak się do Was przywiążę po 3 miesiącach, a jednak. LooFfKaam Was xD I zawsze będę Waszym dobrym duchem, małym humanistycznym uśmiechniętym duszkiem, który będzie Was nawiedzał i wspierał na sławnych lekcjach fizyki z Zombie ^^

Trzymajcie się i życzę Wam wszystkim powodzenia. I Kaśka Ty też się trzymaj ,bo zaliczasz się do Wszystkich, także spróbuj mi się nie trzymać to zobaczysz ^^

Cholera brzmi to trochę tak, jakbyśmy się już mieli nigdy nie zobaczyć, a przecież widzimy się w poniedziałek! Ale to tylko o jednym świadczy… ;)

 

Uśmiechnięta i szczęśliwa gotowam ja jest na nowe wyzwania i…poniedziałek.

Ahoi!

09
lis
08

powrót.

 

No, sporo nie pisałam. Po długich przemyśleniach doszłam do wniosku ,że nei będę opisywać moich wakacji, bo po pierwsze za dużo by było do opisywania, a nawet odważę się stwierdzić, że nie dałoby rady tego wszystkiego opisać, po drugie jest listopad a ja bym miała pisać o wakacjach… tak więc darujmy sobie. Miałam zajebiste wakacje- tyle będzie musiało starczyć.

Zaczął się rok szkolny, nowy. Co prawda zaczął się 2 miesiące temu, ale dopiero teraz zebrałam się żeby napisać.

Tak więc… Nowa szkoła, nowi ludzie i nowe rozczarowania. Może brzmi to cholernie pesymistycznie, ale cóż. Takie były te dwa miesiące, nie będę ukrywać, bo po co. Mam wszystkim moim znajomym wkręcać, jaką to mam zajebistą klasę, jak mi dobrze i że gimnazjum było gównem w porównaniu z tym, kiedy to nie prawda. Klasa hm… myślałam ,że będzie lepiej. Nie jest tragicznie, ale mogłoby być zdziebko inaczej. Dobrze mi nie jest z kilku powodów m.in. czuję ,że nie znajduję się w odpowiednim miejscu dla mnie- totalna humanistka w biolchemie- zapowiadało się ciekawie, ale żeby aż tak -.- To nie na moje zdrowie. Jest 100 razy ciężej niż w gimnazjum i każdy dzień jest walką o nieutracenie siebie. O nie zaginięcie w tym wszystkim, bo trzeba pozostać wiernym sobie- to takie trudne. Bardziej niż przypuszczałam. Październik był miesiącem strasznym- nie będę ukrywać i przeczyć temu. Totalny dół. Beton. Mur. Kaplica. I żądanie uśmiechu. Ile można udawać? Jak długo trzeba być wbrew sobie i czy jeśli podejmę z tym walkę, to czy wygram?

A ty rób swoje- wiem, wiem, doskonale wiem, ale to trudne. Nie zważać na nic i robić swoje, to co do mnie należy. Z drugiej srony nikt nie powiedział ,że będzie łatwo. Ale mogło by być odrobinę przystępniej. I żebym nie była w tym wszystkim sama, bo to najgorsze. Nie chce być już sama. Nie chcę.

No dobra… Ale dosyć przemyśleń i trucia. Miałam niby streścić ten okres czasu więc streściłam, ale muszę się wziąć w garść- wiem. I tego się trzymajmy. A może by tak mały skrócik?

 

x

I co kolejno się działo.. Ano. Najpierw zlocik klasowy we wrześni, a potem, dokładnie tego samego dnia, koncert Pawilonu z Natką ^^ Nadarzyła się później króciótka sesyjka z Olą ,a później poeciała już Sweet Szesnastka Natalinki xD Następnie jedna z najowocniejszych sesji z Moną ^^ I dzisiejszy dzionek z Kasią. Na fortach ;)

 

I jeszcze kilka.

y

I to by było na tyle.