stosunkowo dawno nie pisałam tu. po pierwsze jakoś się rozminęło mi z moimi zajęciami i ochotami ,a po drugie siadła mi wyszukiwarka i nie chciało mi odpalić bloga. no ale mniejsza.
19 kwietnia.
pamiętam jeszcze jak całkiem niedawno myślałam sobie: jeszcze kupa czasu do testów. będzie klawo. zdąży się kilka rzeczy przejrzeć, może jakieś testy porozwiązywać. otóż moi drodzy: BROUHAHA. o tak. ta słodka naiwność.
zrobiłam jeden test. i jestem z siebie zajebiście dumna.
wysiadły korki na górze. i jest ciemno jak w dupie. i fajnie jest.
dalej głowię się nad szkołą i klasą. dalej nic nie wiem. dalej mam mętlik w głowie. i tak sobie myślę, że chyba niczego konkretniejszego nie stwierdzę na ten temat w najbliższym czasie więc sobie na trochę odpuszczę.
stwierdziłam, że chciałabym umieć kilka języków. tak. po pierwsze to całkiem przydatne, po drugie ponoć każdy nowy język to nowe życie. całkiem miłe. nie to że bym narzekała na ten mój teraźniejszy żywot, ale otwarta jestem na nowości.
ostatni okres mojego muzycznego światka spędziłam na włchanianiu całą powierznią ciała takiego fonemenu, takiego geniusza, czegoś tak pięknego i nie do opisania jak King Crimson. Słowo daję, nigdy przedtem nie doznałam czegoś takiego. Ta muzyka szarpie tobą od środka, ale też koi twoje zmysły, a ty zastanawiasz się przez cały czas jak człowiek mógł napisać coś takiego. Dawno nie słyszałam czegoś tak pięknego. Jeśli usłyszycie płytę Islands z tytyłowymi Wyspami, fenomenalną Formentera Lady, w której się po prostu zakochałam, z Listami (3:22- nie pamiętam ,aby jakikolwiek fragment jakiejś piosenki tak mną targał za każdym razem kiedy go odsłuchiwałam) , z Ladies Of The Road, to zaczniecie ważyć słowo piękno za każdym razem kiedy będziecie chcieli go użyć. Wierzcie mi. Kiedy usłyszałam Islands to zrobiło mi się głupio, że tyle razy zdarzyło mi się nadużyć słów: ”piękny” i ”niesamowity”. Album Red- też świetny. A kawałek Elephant Talk? Ah, tyyle feelingu w tym jest, tyyle.
Darujcie mi moje długie wypowiedzi o muzyce, ale czasem ja tak po prostu musze. Musze i musze wyrzucić to co we mnie siedzi. Ah..
I siedze tak sobie przed kompem, słucham ukochanej Ciemnej Strony Mocy i zastanawiam sie nad róźnymi rzeczami. Czy po 23 IV będzie lepiej? Co się wydarzy? Jaka decyzja zapadnie odnośnie szkoły? Czy warto się łudzić? Warto czy nie? Czy znowu dałam się oszukać?
Tak patrzę na mój ostatni post i… miałam myśleć optymistyczniej. Okej. Postaram się.
Tytuł wziął się ze słów wypowiedzianych przez panią Kaczkowską w momencie kiedy włączyłam okno aby zacząć pisać. trzeci z trzeciego. trzeci utwór z trzeciego albumu Portishead .
I na koniec. Tak dla rytmu z feelingiem i pewną dozą znudzenia ,a i przymknięcia oka.
Talk, it’s only talk
Arguments, agreements, advice, answers,
Articulate announcements
It’s only talk
Talk, it’s only talk
Babble, burble, banter, bicker bicker bicker
Brouhaha, boulderdash, ballyhoo
It’s only talk
Back talk
Talk talk talk, it’s only talk
Comments, cliches, commentary, controversy
Chatter, chit-chat, chit-chat, chit-chat,
Conversation, contradiction, criticism
It’s only talk
Cheap talk
Talk, talk, it’s only talk
Debates, discussions
These are words with a D this time
Dialogue, dualogue, diatribe,
Dissention, declamation
Double talk, double talk
Talk, talk, it’s all talk
Too much talk
Small talk
Talk that trash
Expressions, editorials, expugnations, exclamations, enfadulations
It’s all talk
Elephant talk, elephant talk, elephant talk
Najnowsze komentarze